środa, 24 grudnia 2008

recenzja filmu "Projekt Monster" ("Cloverfield")

„Cloverfield”, polska wersja tytułu „Projekt Monster” jest wyjątkowy z racji tego, iż jest kolejnym filmem kręconym amatorską kamerą i jeśli się nie mylę zrobiono już trzeci raz film w tym stylu i myślę, że tym razem jest najlepszym ze wszystkich „Projektów” Pamiętamy, gdy wchodził na ekrany „Blair Witch Project” Było wtedy to coś nowego w kinie, a przez to, że pierwszy raz przedstawiono film kręcony amatorską kamerą, był zaskakująco przyjęty przez widzów z powodu realizmu. Podczas seansu widz dochodził do wniosku i uwierzył w to, że jest to film na faktach. Dopiero po jakimś czasie powstał “Cloverfield”, oraz „Rec” również amatorską kamerą kręcony i wtedy raczej już odbiór przez widza dotyczący oparcia na faktach autentycznych był negatywny. Wracając do omawianego filmu zdecydowanie spośród tych trzech wymienionych wyżej filmów „Cloverfield” najbardziej trzyma w napięciu, nawet jeśli przez cały okres filmu nie ma muzyki. Ale odradzam oglądania go nawet na płycie DVD. Najlepiej taki film ogląda się w kinie. Sam tego doświadczyłem. Chyba, że ktoś ma dobre kino domowe. Ten film ciężko opisać, go po prostu trzeba zobaczyć. Jest kapitalny, przez cały film trwa akcja. Widz, oglądając go, ma wrażenie, że jest nakręcony w rzeczywistości a sceny z filmu zdarzyły się naprawdę.
Na koniec dodam, że może obsada aktorska nie jest znana, ale sam film jako całość robi ogromnie wrażenie. Gorąco polecam.

Brak komentarzy: