piątek, 13 listopada 2009

recenzja filmu "Dystrykt 9" ("District 9")

"District 9" to tytuł oznaczający miejsce kluczowe w filmie, który recenzuję. Dzieło to jest niezwykle dopracowane w każdym aspekcie. Mówię tak ponieważ jest to mieszanka dwóch gatunków. Przede wszystkim Science Fiction z dużą dawką akcji, ubarwionej muzyką zawierającą niesamowity klimat, który można z całą pewnością poczuć w tym dziele filmowym. Ale przejdźmy do zagłębienia się w samą fabułę. Jest nią temat obcych pokazany w bardzo specyficzny sposób. Sam wygląd przybyszów z kosmosu jest bardzo dziwny, a nawet śmieszny, aczkolwiek autorzy podeszli do tematu bardzo poważnie i sam film jest przedstawiony w sposób poważny. Moim zdaniem było to bardzo trudne zadanie – oddać w ręce widzów pełen powagi nakręcony film, gdzie głównymi bohaterami byli zabawnie wyglądający obcy. Aby to wszystko wyglądało serio i nieżartobliwie posłużono się tu wspomnianą już przeze mnie bardzo nastrojową muzyką, także niesamowitą technologią obcych, chyba po raz pierwszy w historii kina przedstawioną w tak spektakularny sposób, mówię tu głównie o broni obcych. Nie będę zdradzał tutaj szczegółów, zobaczcie sami po prostu oglądając ten film. Mogę tylko powiedzieć, że na pewno o wiele lepiej i bardziej skomplikowanie niż w „Faceci w Czerni”, gdy mówimy już o broni i technologii obcych, jest tu tego ogrom. A wizualnie wszystko pięknie pokazane. Gdy film wchodził do kin usłyszałem w reklamie coś w stylu „takiej akcji jeszcze nie widzieliście” pomyślałem muszę na to iść do kina. Akcja w tym filmie jest rzeczywiście bardzo oryginalnie zaprezentowana. Warto się nią delektować na pewno w warunkach zapewniających emocjonujący seans, które zapewnia kino czy oglądanie w słuchawkach. Przechodząc dalej zobaczmy samych ludzi, którzy pracowali nad filmem. Producent jeden z najlepszych na Świecie Peter Jackson. Czy potrzeba jakichś wątpliwości żeby zobaczyć „District 9”, gdy mamy przed sobą produkcję takiego człowieka, który wyprodukował i wyreżyserował chociażby „King Kong” czy np. „Władcę Pierścieni”??? A reżyser? Neill Blomkamp. Mało znany. Zaledwie trzy filmy wyreżyserowane, ale sukces...jak najbardziej osiągnięty, patrząc na to co dokonał. Ciekawostką jest, że Neill urodził się w Johannesburgu czyli dokładnie w miejscu, gdzie „District 9” był kręcony. Jeśli chodzi o głównego bohatera filmu, Wikusa Van De Merwe, który jest na ekranie niemalże w każdej sekundzie filmu, dlatego zagrać tego bohatera zdecydowanie było nie łatwym zadaniem, a aktor Sharlto Copley wywiązał się z niego znakomicie. Warto zaznaczyć, że Copley wspólnie z Blomkampem współpracowali już razem zaczynając od krótkometrażowego filmu dokładnie o tej samej tematyce (tytuł „Alive in Joburg”) mającego premierę w 2005 roku. Ale trwającego tylko 6 minut. Czyli podsumowując już, można powiedzieć w zasadzie, że jest to jak najbardziej udany debiut wspomnianego reżysera jak i aktora.

Brak komentarzy: